Przez dziesiątki lat w regionie Mezopomii trwał wielki rozlew krwi, który pochłonął tysiące ofiar. Zniszczona wojnami społeczność zawarła pokojowe porozumienie, kładąc kres przemocy. Od tego momentu ludność, podzielona na tych, którzy żyją w pełnym słońcu oraz tych, których okrywa wieczny cień, żyje we względnej harmonii. Strażnikiem traktatu jest Benjamin. To on dokonuje ceremonialnych egzekucji na wszystkich, którzy sprzeciwią się przyjętym zasadom.