Film tak straszny, że aż brzuch boli ze śmiechu.
Widzowie Najlepszych z Najgorszych widzieli już nie jedno. Wydawałoby się, że wszystko, co tylko wypluła najbardziej niechwalebna strona kinematografii światowej. Jednak wciąż jesteśmy w stanie spełnić oczekiwania najbardziej rozeznanego i wymagającego widza kina klasy B.
Turcja w latach 80. była potęgą filmową, głównie ze względu na liczbę powstających tam produkcji (ich wartość artystyczna to już zupełnie inna sprawa). Cenzura, ekstremalnie niskie budżety i niekończący się ciąg narzuconych z góry ograniczeń zmuszał ówczesnych twórców tureckich do radzenia sobie na wszelkie możliwe sposoby. Bez żadnych oporów kradziono pomysły, postacie, scenariusze, muzykę… nawet sceny dosłownie wycinano z oryginalnych filmów amerykańskich.