David Bruckner Scott Derrickson Natasha Kermani Mike P. Nelson Gigi Saul Guerrero
C. Robert Cargill Zoe Cooper Scott Derrickson Evan Dickson Mike P. Nelson Gigi Saul Guerrero
Opis filmu
Fenomen serii found footage „V/H/S” tylko się umacnia. To jeden z nielicznych cyklów horrorowych, który z każdą kolejną odsłoną zaskakuje coraz bardziej. W szóstym rozdziale jest mroczniej i bardziej krwawo niż kiedykolwiek. Być może dlatego, że przedstawione w tegorocznej antologii opowieści nawiązują do roku 1985, a więc do czasów, kiedy na fotelu prezydenckim w USA zasiadał Ronald Reagan, a Amerykę ogarnęła obsesja na punkcie czyhających na każdym kroku satanistów. A może powód jest prostszy – nową część uwielbianego na całym świecie cyklu stworzyły prawdziwe tuzy nowego kina grozy.
Antologia „V/H/S/85” składa się z pięciu segmentów wyreżyserowanych przez znanego już fanom serii Davida Brucknera („Dom nocny”, „Rytuał”), Scotta Derricksona („Doktor Strange”, „Czarny telefon”, „Sinister”), Natashę Kermani („Imitacja. Nieziemska dziewczyna”), Mike’a P. Nelsona („Droga bez powrotu. Geneza”) oraz Gigi Saul Guerrero („Satanic Hispanics”). Mocna ekipa, która zapewni widzom równie mocne wrażenia.
W pierwszym segmencie fani horroru dostrzegą nawiązania do niesławnej „Tratwy” z antologii „Creepshow 2”. Tutaj grupka przyjaciół wybiera się na wycieczkę nad jezioro, a sprawy przybierają makabryczny obrót. Nie dokładnie taki jednak, jak Wam się wydaje. W kolejnym segmencie ekipa telewizyjna pod wodzą prezenterki w przaśnej garsonce musi walczyć o życie w obliczu katastrofy naturalnej. A potem czegoś znacznie gorszego. W „V/H/S/85” są też: opowieść o imprezie rodzinnej, która zamienia się w krwawą jatkę, rozdział poświęcony naukowcom, którzy dokonali przerażającego odkrycia oraz historia seryjnego mordercy i nastolatka, którego dręczą paskudne sny. Każda z tych opowiastek zabiera widzów w podróż w czasie – nietrudno byłoby uwierzyć, że twórcy piątej odsłony serii skompilowali po prostu prawdziwe, znalezione po strychach czy piwnicach niepokojące nagrania, bo estetycznie „V/H/S/85” to strzał w dziesiątkę. Oprócz nadziei nowego horroru na stołkach reżyserskich, znane twarze obecne są też w poszczególnych częściach antologii.