Pracę korespondentów wojennych śledzić możemy w telewizyjnych relacjach czy spisanych przez nich prasowych bądź książkowych reportażach. Mająca irańskie korzenie amerykańska reżyserka Maryam Keshavarz koncentruje się w swoim filmie na tym, o czym nie wiemy niemalże nic. Przyjmuje mianowicie perspektywę rodzin tych, którzy wybrali jakże ryzykowny zawód. Bohaterką Viper Club jest kobieta w średnim wieku imieniem Helen. Pełna obaw oraz lęku oczekuje na powrót ukochanego syna do domu. Jej czarny sen sprawdza się z chwilą, gdy mężczyzna zostaje wzięty jako zakładnik przez żądającą okupu organizację terrorystyczną. Pracująca jako pielęgniarka Helen z każdą chwilą, dniem zderza się z obojętnością ze strony odpowiednich państwowych komórek, tracąc przy tym powoli nadzieję. Sfrustrowana, samotna, jest na granicy załamania. Światełkiem w tunelu okazuje się znajomość z Charlotte, związaną z enigmatyczną grupą mającą spore doświadczenie w takich sytuacjach. Zawieszony pomiędzy czasem rzeczywistym a szeregiem retrospekcji Viper Club to opowieść o matczynej miłości, desperacji i dojmującym poczuciu braku. Te wszystkie emocje stają się udziałem znakomitej Susan Sarandon.