"Dlaczego go oskarżam?" - dziwi się pytaniu pani prokurator. I odpowiada z uśmiechem: "Taką mam pracę". Stawką jest dwadzieścia lat więzienia za morderstwo, ale sędziego w tym procesie nie interesuje, że dowodów właściwie nie ma, a zeznania świadków są niewiarygodne. Jose "Tonio" Zuniga został pewnego dnia zgarnięty przez policję z ulicy i oskarżony o zabójstwo, którego dokonano w innej części Mexico City. Choć kilka osób widziało go zupełnie gdzie indziej w momencie popełnienia morderstwa, podczas procesu nie miał żadnych szans na obronę. Nic dziwnego - w tym sądzie 95% spraw kończy się wyrokami skazującymi, a podejrzany jest z założenia winny.