Alberto odpowiada za pocztę w Dolnej Brianzy i jest o krok od upragnionego przeniesienia do centrum Mediolanu. Gdy otrzymuje wiadomość o cofnięciu decyzji, by dać pierwszeństwo niepełnosprawnemu koledze nie chcąc zawieść oczekiwań żony i syna postanawia sam udawać niepełnosprawnego. Jednak podczas kontrolnego badania popełnia błąd i ponosi karę w postaci zesłania do małego miasteczka Cilento w Kampanii. Dla zwykłego, pełnego uprzedzeń lombardczyka, perspektywa spędzenia nawet dwóch lat na Południu Włoch wydaje się koszmarem. Przygotowuje więc nową garderobę, lekkie ubrania i kamizelkę kuloodporną.