„Zemsta doktora La Morte” to trzecia część przygód Inżyniera Walczaka -detektywa, polskiego Jamesa Bonda, współczesnego kapitana Żbika. Tym razem zdesperowany doktor La Morte spróbuje wystrzelić Polskę w kosmos.
„Zemsta...” może okazać się i dla fanów sporą niespodzianką - jest zrobiona z o wiele większym rozmachem, z użyciem bardziej profesjonalnych środków, dopracowana w każdym szczególe.
Kim jest Inżynier Walczak? To postać niezwykła, wręcz ikona stylu PRL-u lat 70. Uwielbia dzwony, chodaki i kwieciste koszule. Mieszka w Gdyni, jest absolwentem Politechniki Gdańskiej. Zupełnie niespodziewanie porzuca karierę w zakładach Unitry i rozpoczyna pracę jako detektyw. Szybko zyskuje uznanie służb specjalnych na całym świecie. Tam, gdzie nie radzą sobie specsłużby, do akcji wkracza Inżynier Walczak. Słynie z rozwiązywania zagadek w czasie krótszym niż 24 godziny. Dzięki ogromnemu urokowi osobistemu jest w stanie uwieść każdą kobietę, wspaniale walczy wręcz, mówi wszystkimi językami obcymi.
Tym razem Inżynier Walczak będzie musiał uratować cały nasz kraj.
"Zemsta dr. La Morte" jest filmem opowiadającym o tytułowym geniuszu szaleńcu, szczerze nienawidzącym Polski i pragnącym wystrzelić ją w kosmos. Doktor uważa Polskę za kraj niepotrzebny na mapie współczesnego świata. Powodem tej awersji jest brak wielkich osiągnięć Polaków w jakiejkolwiek dziedzinie sztuki czy nauki. Przeciwnikiem Doktora La Morte jest Inżynier Walczak - wielki patriota. Dr La Morte, w obawie przed niezłomnym Inżynierem, który może mu pokrzyżować plany, ucieka się do przeróżnych sztuczek i forteli. Przebierając się za Walczaka psuje ceremonię inauguracji roku akademickiego na Politechnice Gdańskiej. Zakłóca projekcję "Bolka i Lolka" w jednej ze szkół. W końcu zamierza nawet porwać samego Jamesa Browna, podczas jego koncertu w Polsce.
Doktor sabotuje każdy krok Inżyniera, jest jego cieniem i koszmarem. Niespotykany spryt oraz inteligencja głównego bohatera wygrywają jednak w końcu z szaleństwem doktora.