Ronnie B. jest tytułowym draniem. To rzekomo człowiek bez skrupułów i zahamowań, brutalny i, wydawałoby się, bez sumienia. Pracuje dla bezwzględnego gangstera Jamesa Joyce'a. Gotów jest chronić go za każdą cenę i wykonać każde jego polecenie. Jednak Ronnie, którego poznajemy gdy przybywa do małego miasteczka we Fryzji w poszukiwaniu tajemniczego mężczyzny z tatuażem, to człowiek zupełnie inny. Spokojny, wyważony, zatroskany o ludzi ze swego otoczenia. Prawdopodobnie przeżył jakiś wypadek, o czym świadczy kołnierz ortopedyczny. To „nowy” Ronnie, tak odmienny od „starego” jak, by użyć słów jednego z bohaterów: „Bruce Willis z Szóstego zmysłu od Bruce’a Willisa ze Szklanej pułapki”. To człowiek odrodzony, zmartwychwstały. Cóż takiego zaszło w życiu Ronniego, że dokonała się w nim taka zmiana? Film powstał w oparciu o komiks autorstwa Van Driela, co przejawia się w jego wyjątkowo plastycznej i wysublimowanej warstwie wizualnej. „Zmartwychwstanie drania” to opowieść o zemście i odkupieniu, opowiedziana za pomocą dwóch pozornie niepowiązanych ze sobą wątków. Jeden z nich to historia wspomnianego już Ronniego (w tej roli znany z filmu „Dziewczyna z tatuażem” Yorick van Wageningen), nawróconego gangstera, który w niejasnym do końca celu przyjeżdża do fryzyjskiego miasteczka. Drugi to opowieść o ciemnoskórym imigrancie z Angoli - Eduardo (w tej roli świetny Goua Robert Grovogui), w dzień pracującym na farmie, a nocą dręczonym przez przerażające koszmary. Obie historie w zaskakujący i poetycki sposób łączą się ze sobą w zakończeniu filmu. Na wszystkie filmy BLACK BEAR FILM FEST obowiązuje brak rezerwacji miejsc, miejsca na Salach są nienumerowane.