Pojedynki na szpadę, bitwy, tortury, zemsta, olbrzymy, potwory, pościgi, ucieczki, prawdziwa miłość, cuda… – to wszystko ma znaleźć się w baśni, którą dziadek czyta swojemu choremu wnukowi. Tak też rozpoczyna się historia ubogiego parobka Westleya i pięknej Buttercup (w tych rolach Cary Elwes i Robin Wright). Na drodze do szczęścia zakochanych stanie jednak wiele przeciwności: piraci, rabusie, niezwykłych rozmiarów gryzonie, a co najgorsze – nikczemny książę Humperdinck (Chris Sarandon), który sam pragnie poślubić Buttercup. Pełna dowcipu i błyskotliwych dialogów (niepojęte!), a zarazem romantyzmu i szczerych wzruszeń ekranizacja powieści Williama Goldmana stała się filmem kultowym – niemalże symbolem kinowej baśni. To jednocześnie pastisz i list miłosny do klasycznego fantasy. Reżyserskie portfolio Roba Reinera charakteryzuje bogactwo gatunków: od komedii romantycznej (Kiedy Harry poznał Sally) przez młodzieżowe kino drogi (Stań przy mnie) po dreszczowiec (Misery). W Narzeczonej dla księcia Reiner korzysta z najpopularniejszych baśniowych tropów, nadając im jednocześnie własny, współczesny mu język.